Thursday, October 11, 2007

Potok

Potok.No. Na maksa sie jakos przyzwyczaic nie moge. Tyle tych ludzi. Tyle! Kurwa mac tyle, ze sie w pale nie mieszcza. W niczym sie nie mieszcza w ogole. Wyglada jakby nie miescili sie w domach, w living roomach, przepelniaja sypialnie, metro przepelniaja, wysypuja sie z autobusow i taksowek i plyna, plyna. sciek ludzki przeplywa po ulicach. Sciek pachnacy, wyprasowany, sciek uporzadkowany z powazna, profesjonalna mina na twarzy. Sciek zogranizowany.Siedza dookola mnie, kazdy patrzy na swoj monitor. Kazdy podlaczony do dzwieku i obrazu swojego i nic go dookola nie obchodzi. Kazdy z programem w mozgu wyrytym, efektywny i sprezony. Zaprogramowany i uruchomiony. Sen 8 godzin, praca 8 godzin, dojazd 2 godziny, rozrywka 2 godziny, jedzenie i telewizor 4 godziny. Plan pracy, plan wydatkow, plan zycia. Tak to widzi z boku polakoirolzbuszu.

No comments: