Jedna laska z daleka mi mowi, ze potrzebuje goscia, ktory bedzie na nia zarabial, zeby ona se lezala i pachla. Tak, pachla wlasnie.
A ja siedze w swoim boksie z widokami na awans, w foteliku z oparciem, przed komputerem ladnym i szybkim, zegarek drogi lezy i karta kredytowa, zdjecia z wakacji w luksusie i z usteknieniem czekam na chwile, kiedy zrobie komus kawe, albo stolik wytre szmata.
Bedzie pieknie jeszcze.
Monday, July 23, 2007
Sunday, July 15, 2007
kac filozoficzny
W sobote mialem kaca filozoficznego polaczonego z katharsis poimprezowym. Alkohol wyciagnal ze mnie bestie. Mniejsza o szczegoly, w kazdym razie 3/4 znajomych nie odzywa sie juz do mnie, reszta wita mnie usmieszkiem politowania, szturchajac sie i smiejac z czegos ale nigdy nie udaje mi sie zrozumiec z czego.
Uwielbiam kace a filozoficzne kace to juz jest mega-rarytas. Ten niespodziewany pustostan w glowie i nastepujaca po nim gonitwe nieuzywanych mysli. Caly myslowy balast ulatnia sie i wszystko jest swierze, czyste i pachnace. Nagle sa jakies pomysly, nagle sie chce swiat zmieniac.
W sobote kontestowalem glownie obrzydliwa, kapitlistyczna kulture zachodnia i to dlaczego amerykanskim wzorem wszyscy zakochalismy sie w opakowaniach, neonach i lukrze na wierzchu.
Nic nie wymyslilem konstruktywnego, poza tym ze sie wypisuje. I tak moj szpanerski motor pordzewial lekko;)
Uwielbiam kace a filozoficzne kace to juz jest mega-rarytas. Ten niespodziewany pustostan w glowie i nastepujaca po nim gonitwe nieuzywanych mysli. Caly myslowy balast ulatnia sie i wszystko jest swierze, czyste i pachnace. Nagle sa jakies pomysly, nagle sie chce swiat zmieniac.
W sobote kontestowalem glownie obrzydliwa, kapitlistyczna kulture zachodnia i to dlaczego amerykanskim wzorem wszyscy zakochalismy sie w opakowaniach, neonach i lukrze na wierzchu.
Nic nie wymyslilem konstruktywnego, poza tym ze sie wypisuje. I tak moj szpanerski motor pordzewial lekko;)
Monday, July 9, 2007
pije sprita
...i bekam.
Tu sie wogole beka duzo. Taki kraj jest. Taka, panie, specyficzna kultura. Tutaj gdzie jestem teraz beka sie mniej. Bo to jest eleganckie biuro, drogie meble, kibelek z cysterna ukryta I nawet kran jest jeden dla cieplej i zimnej wody. W moim poprzednim miejscu pracy bekalo sie zdecydowanie wiecej. Zreszta.. bekanie wcale nie bylo najgorsze z calej gamy.
Ale to byla wies. Wsi sie duzo wybacza. Siedzielismy w blaszanym baraku nad dziesiecioma tonami rur i kolanek. Darren otrzepywal resztki wczorajszego obiadu z bardzo ladnej koszuli ralpha laurena.. no i bekal.
Od ksiegowej do szefa - wszyscy bekali i opowiadali sobie historie z tutejszego "klanu" i bylo im bardzo zabawnie.
Ja siedzialem w rogu, ziewalem zakrywajac usta, na przekor nie bekalem i niezorientowany w tym ich klanie czulem sie bardzo nieswojo.
Po pieciu latach jest zdecydowanie lepiej.
pije sprita I bekam.
Tu sie wogole beka duzo. Taki kraj jest. Taka, panie, specyficzna kultura. Tutaj gdzie jestem teraz beka sie mniej. Bo to jest eleganckie biuro, drogie meble, kibelek z cysterna ukryta I nawet kran jest jeden dla cieplej i zimnej wody. W moim poprzednim miejscu pracy bekalo sie zdecydowanie wiecej. Zreszta.. bekanie wcale nie bylo najgorsze z calej gamy.
Ale to byla wies. Wsi sie duzo wybacza. Siedzielismy w blaszanym baraku nad dziesiecioma tonami rur i kolanek. Darren otrzepywal resztki wczorajszego obiadu z bardzo ladnej koszuli ralpha laurena.. no i bekal.
Od ksiegowej do szefa - wszyscy bekali i opowiadali sobie historie z tutejszego "klanu" i bylo im bardzo zabawnie.
Ja siedzialem w rogu, ziewalem zakrywajac usta, na przekor nie bekalem i niezorientowany w tym ich klanie czulem sie bardzo nieswojo.
Po pieciu latach jest zdecydowanie lepiej.
pije sprita I bekam.
Wednesday, July 4, 2007
Milosc do Petera
Robi sie powoli blog z cyklu gaypride. Ha. Moze mnie pokaza w telewizji jak walcze o prawa. To by bylo. Mama bylaby w siodmym niebie.
Ale do rzeczy.
Peter Gabriel zagral w Marley park jakis czas temu a do mnie doszlo, ze o najpiekniejszej chwili jaka przezylem odkad pamietam nie napisalem ani slowa.
Z pisaniem o najpiekniejszych chwilach jest taki problem, ze trzeba umiec pisac. Mozna jej zrobic krzywde krzywym slowem, przecinkiem nie w tym miejscu. Trzeba bardzo uwazac.
Peter Gabriel wyglada na scenie jakby siedzial z przyjaciolmi w living roomie i dobrze sie bawil. To ze sprawa odbywa sie na stadionie, po kostki w blocie, z hamburegorywmi budami, wydaje sie byc spowodowane wylacznie brakiem living roomow zdolnych pomiescic taka ilosc przyjaciol. Jest na luzie. To zaspiewam wam moze piosenke? A wlasciwie... to nie. Teraz to przerwiemy na chwile, bo potem bedziecie mieli co wspominac, ze byla taka fajna przerwa. Fajnie, nie?
Dobrze, ze wpadles - mowi do mnie. Dziki ryk zaglusza moja odpowiedz. Reszta kumpli tez chciala cos powiedziec akurat teraz.
To moze zaspiewasz cos jeszcze?
Czlowiek, ktory robi to co mowi. Spiewa w tym wypadku. O barierach, ktore nikomu nie sa potrzebne. O zrozumieniu, ktorego nie ma bo pycha zwinela mu numerek, fajniej wyglada i nikt jej nie podskoczy.
On moze. A ja?
Ostatnie trzy godziny spedzilem na probach zniechecenia czlowieka, ktory chce mi powiedziec przepraszam. Stoi tu po lewej a ja udaje ze jej nie widze i mam w dupie to co chce mi powiedziec.
Poprzechadzalem sie wsrod ludzi sciemniajac sie, ze absolutnie nie zalezy mi na kontakcie z nimi, zgubilem sie troche w tych dekoracjach, gdzie jest do kurwy moja odswietna maska? Ta na koncerty rockowe. Zgniotla sie. I co teraz?
Piekny koncert. Nie chcialo mi sie wychodzic. Pewnie dlatego przez pol godziny nie moglismy znalezc wyjscia. Pogodzeni i usmiechnieci.
Ale do rzeczy.
Peter Gabriel zagral w Marley park jakis czas temu a do mnie doszlo, ze o najpiekniejszej chwili jaka przezylem odkad pamietam nie napisalem ani slowa.
Z pisaniem o najpiekniejszych chwilach jest taki problem, ze trzeba umiec pisac. Mozna jej zrobic krzywde krzywym slowem, przecinkiem nie w tym miejscu. Trzeba bardzo uwazac.
Peter Gabriel wyglada na scenie jakby siedzial z przyjaciolmi w living roomie i dobrze sie bawil. To ze sprawa odbywa sie na stadionie, po kostki w blocie, z hamburegorywmi budami, wydaje sie byc spowodowane wylacznie brakiem living roomow zdolnych pomiescic taka ilosc przyjaciol. Jest na luzie. To zaspiewam wam moze piosenke? A wlasciwie... to nie. Teraz to przerwiemy na chwile, bo potem bedziecie mieli co wspominac, ze byla taka fajna przerwa. Fajnie, nie?
Dobrze, ze wpadles - mowi do mnie. Dziki ryk zaglusza moja odpowiedz. Reszta kumpli tez chciala cos powiedziec akurat teraz.
To moze zaspiewasz cos jeszcze?
Czlowiek, ktory robi to co mowi. Spiewa w tym wypadku. O barierach, ktore nikomu nie sa potrzebne. O zrozumieniu, ktorego nie ma bo pycha zwinela mu numerek, fajniej wyglada i nikt jej nie podskoczy.
On moze. A ja?
Ostatnie trzy godziny spedzilem na probach zniechecenia czlowieka, ktory chce mi powiedziec przepraszam. Stoi tu po lewej a ja udaje ze jej nie widze i mam w dupie to co chce mi powiedziec.
Poprzechadzalem sie wsrod ludzi sciemniajac sie, ze absolutnie nie zalezy mi na kontakcie z nimi, zgubilem sie troche w tych dekoracjach, gdzie jest do kurwy moja odswietna maska? Ta na koncerty rockowe. Zgniotla sie. I co teraz?
Piekny koncert. Nie chcialo mi sie wychodzic. Pewnie dlatego przez pol godziny nie moglismy znalezc wyjscia. Pogodzeni i usmiechnieci.
Tuesday, July 3, 2007
niemiecka ruletka
niemiecka ruletka, niemcy na karuzeli. Rotacja drodzy panstwo.
Niemiec numer 1 wyjezdza, niemiec numer dwa sie wprowadza. Slaby ale za to mocny i skonstruowany wedlug najlepszych wzorcow dowcip rodem z Lipska wymieniam na cos spod Berlina. Jeszcze nie wiadomo co to bedzie dokladnie.
Wszystko nas moze jeszcze spotkac. Z niemcami absolutnie wszystko jest mozliwe, wszak znani sa ze swej przewidywalnosci.
Tak wiec tak jakby nic sie nie zmienilo. Irol sztuk 1, niemiec sztuk 1, polak sztuk 1.
Mily sie chlopak wydaje tylko taki przygaszony troche. Trzeba bedzie go dmuchnac, moze zacznie swiecic jasniej;)
Taki zarcik.
Niemiec numer 1 wyjezdza, niemiec numer dwa sie wprowadza. Slaby ale za to mocny i skonstruowany wedlug najlepszych wzorcow dowcip rodem z Lipska wymieniam na cos spod Berlina. Jeszcze nie wiadomo co to bedzie dokladnie.
Wszystko nas moze jeszcze spotkac. Z niemcami absolutnie wszystko jest mozliwe, wszak znani sa ze swej przewidywalnosci.
Tak wiec tak jakby nic sie nie zmienilo. Irol sztuk 1, niemiec sztuk 1, polak sztuk 1.
Mily sie chlopak wydaje tylko taki przygaszony troche. Trzeba bedzie go dmuchnac, moze zacznie swiecic jasniej;)
Taki zarcik.
Subscribe to:
Posts (Atom)