Monday, July 9, 2007

pije sprita

...i bekam.
Tu sie wogole beka duzo. Taki kraj jest. Taka, panie, specyficzna kultura. Tutaj gdzie jestem teraz beka sie mniej. Bo to jest eleganckie biuro, drogie meble, kibelek z cysterna ukryta I nawet kran jest jeden dla cieplej i zimnej wody. W moim poprzednim miejscu pracy bekalo sie zdecydowanie wiecej. Zreszta.. bekanie wcale nie bylo najgorsze z calej gamy.
Ale to byla wies. Wsi sie duzo wybacza. Siedzielismy w blaszanym baraku nad dziesiecioma tonami rur i kolanek. Darren otrzepywal resztki wczorajszego obiadu z bardzo ladnej koszuli ralpha laurena.. no i bekal.
Od ksiegowej do szefa - wszyscy bekali i opowiadali sobie historie z tutejszego "klanu" i bylo im bardzo zabawnie.
Ja siedzialem w rogu, ziewalem zakrywajac usta, na przekor nie bekalem i niezorientowany w tym ich klanie czulem sie bardzo nieswojo.
Po pieciu latach jest zdecydowanie lepiej.
pije sprita I bekam.

No comments: