...i bekam.
Tu sie wogole beka duzo. Taki kraj jest. Taka, panie, specyficzna kultura. Tutaj gdzie jestem teraz beka sie mniej. Bo to jest eleganckie biuro, drogie meble, kibelek z cysterna ukryta I nawet kran jest jeden dla cieplej i zimnej wody. W moim poprzednim miejscu pracy bekalo sie zdecydowanie wiecej. Zreszta.. bekanie wcale nie bylo najgorsze z calej gamy.
Ale to byla wies. Wsi sie duzo wybacza. Siedzielismy w blaszanym baraku nad dziesiecioma tonami rur i kolanek. Darren otrzepywal resztki wczorajszego obiadu z bardzo ladnej koszuli ralpha laurena.. no i bekal.
Od ksiegowej do szefa - wszyscy bekali i opowiadali sobie historie z tutejszego "klanu" i bylo im bardzo zabawnie.
Ja siedzialem w rogu, ziewalem zakrywajac usta, na przekor nie bekalem i niezorientowany w tym ich klanie czulem sie bardzo nieswojo.
Po pieciu latach jest zdecydowanie lepiej.
pije sprita I bekam.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment