niepoparte jest to zadnymi danymi ale subiektywnie wydaje mi sie ze w polsce na tle innych krajow slucha sie wylacznie smoothjazzu. I gra tez sie jakies takie muzyczki co leca w tle i kazdy ma je w dupie.
Slucham sobie moich dawnych kumpli ktorzy kiedys rzygali ze mna do jednej kaluzy a teraz sa duzymi muzykami z zonami i dziecmi.
I sa tak zajebiscie perfekcyjni ze przez chwile im zazdroszcze.
Tylko na co komu perkusista co gra jak automat? Na co komu gitarzysta, ktory sample wygrywa i nie myli sie prawie? I bas co linie kladzie bez fuszery.
A gdzie sztuka? Gdzie nurzanie sie w bagnie? Gdzie seks na scenie i rozrywanie kota na strzepy? Gdzie sa gluty z nosa wokalisty? Gdzie sie zycie podzialo?
Wogole nie wierze w te smecenie. Polskie to jest bo na pokaz. Na pokaz bez tresci w srodku. Dobra, pierdole.
Po prostu mi sie nie podoba.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment