W poczekalni A&E szpitala Charing Cross niedlugo dostane przydzielone miejsce z wygrawerowana tabliczka. Na tabliczce bedzie moje imie i nazwisko wraz z poprawna wymowa dla anglojezycznych w kwadratowym nawiasie.
Szczerze mowiac, tego sie wlasnie spodziewam, bo spedzam tam ostatnio pol zycia.
Pewnego dnia na przyklad budze sie i nieopatrznie spogladam w lustro. I juz jakas czesc mojego umyslu rejestruje ze cos jest nie tak. Patrze jeszcze raz i nabieram pewnosci. Ktos mnie w nocy podmienil. To nie jestem ja - przynajmniej twarz nie moja.
Otoz zamiast mnie patrze na dzikiego zwierza z cienkimi szparkami zamiast oczu, z ustami, ktore bardziej przypominaja ksztaltem i wielkoscia swinski ryj... wlosy mi i temu tam z lustra rosna mniej wiecej w tym samym miejscu. Tyle podobienstw.
No to co sie bede namyslal dlugo: Charing Cross Hospital! tylko zeby mi uwierzyli ze on z lustra i ja z paszportu to ta sama osoba.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment